Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Na tym powiedzeniu producenci pieczywa bazują dość często. Podobnie jak na naiwności swoich klientów. Niektórzy przedsiębiorcy postanowili dać się porwać prądowi zmian i zainwestować w rynek piekarniczy. Konkretnie w dział tzw. zdrowego pieczywa.

bread-923865_1920W powszechnej opinii krąży przekonanie, które niewiele ma wspólnego z prawdą, że ciemne pieczywo jest zdrowe. Owszem, to fakt, ale pod warunkiem, że mamy do czynienia z produktem, który jest pełnowartościowy. Z prawdziwym chlebem razowym, z pełnego ziarna. Takie pieczywo jest zbite, jakby niewyrośnięte, czasem też lekko klejące.

Nie charakteryzuje się zaś pulchnością, właściwą produktom z mąki pszennej. I najczęściej też kosztuje więcej niż przeciętny bochenek, ale czasem warto „się szarpnąć”, choćby raz na jakiś czas.
 

Jak poznać, że mamy do czynienia z podróbką?

Wprawne oko od razu wychwyci, że coś jest nie tak. Na pierwszy rzut oka często można poznać, że firma próbuje nas oszukać, podając na opakowaniu nazwę chleb, opatrzoną przymiotnikiem: wieloziarnisty.

Czytajcie skład! Jeśli zobaczycie, że na opakowaniu napisano, iż pieczywo wykonano z maki pszennej (typ 500), to znaczy, ze coś jest nie tak.
 
Podobnie jak wtedy, gdy miesza się mąkę pszenną i razową lub dodaje karmel i jego związki. Ten ostatni pozwala, nie zmieniając znacznie smaku produktu, nadać mu ciemniejszej, zdrowszej barwy.

Jesteśmy wzrokowcami i… bywamy łatwowierni. Bombardowani reklamami nie zawsze mamy czas zerknąć na etykiety dołączone do tego, co jemy lub kupujemy innym. A warto się na chwilkę zatrzymać i rozważyć zakup tego lub innego produktu. Można sobie oszczędzić przykrych rozczarowań…
 

bread-543219_1280

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *